gitara.pl

Reaktywacje czy muzyczne dewastacje?

W naprawdę ciężkich czasach przyszło żyć nam, odbiorcom sztuki pisanej dźwiękami, niekiedy muzyką zwanej. Z jednej strony słuchacze są nękani, przez nie do końca zdefiniowane zespoły, które w najlepszym wypadku szukają drogi w najgorszym zaś są tylko marionetkami w rękach firm fonograficznych. Z drugiej mamy do czynienia z wyrastającymi jak grzyby po deszczu, reaktywacjami, niegdyś kultowych zespołów, nierzadko wyznaczających trendy i tor swoich czasów.

Czy powracające zespoły potrafią wskrzesić w sobie energie, jąka czarowały publiczność przed laty?, czy starcza sił i pomysłów, by stworzyć coś, nie będącego niczym więcej jak swoim portretem widzianym przez mgłę?. W większości przypadków niestety nie...

Są historie, które tylko raz opowiedziane, robią wrażenie. Taką historią, absolutnie i niezaprzeczalnie skończoną jest dla mnie zespół The Doors. Każdy ich powrót na scenę, czy unowocześnione wersje kiedyś niezwykle ważnych utworów, są kolejnym ciosem zadanym legendzie. Nie zmieni tego Ian Astbury, choćby zapewniał o setce wspaniale przyjętych koncertów, i o tym że "ludzie naprawdę potrzebują słuchać tych utworów"... może, ale należałoby się zastanowić, czy naprawdę warto dla paru zielonych papierów, przyjmować rolę dublera, człowieka niezastąpionego?

Sytuacje może mniejszego formatu, ale budzące nie mniejsze emocje, z powodzeniem odnajdujemy na naszym krajowym podwórku. O ile nie dziwią, kolejne setne i tysięczne wcielenia Oddziału Zamkniętego(kolejna zmiana wokalisty nastąpiła przed kilkoma miesiącami, tym razem ciężar odpierania awansów gotowych na wszystko grouppies wziął na siebie, niedoszły sukcesor Ryśka Riedla w Dżemie-Czarek Zybała),tak reaktywacja Kombi dziwić już powinna. Grzegorz Skawiński postanowił wespół z kolegami i koleżanką rozwiązać ONA w szczytowym momencie działalności. Jako powód przywrócenia do życia KOMBInującego zespołu podaje się, chęć ukazania iż w zamkniętej formule stylistyki lat 80 znajduje się miejsce na nowoczesne dźwięki, połączone niekiedy z iście hardrockowym podejściem do tematu. Lider powiada iż zdziwią się wszyscy ci, którzy nie wierzą w zmianę jakiej ulegnie ta muzyka. Niestety, po wysłuchaniu pierwszego singla z piosenką "Nasze rendez vous" i sopockiego koncertu, jedyne nad czym nie mogę się nadziwić to fakt jak w Polsce łatwo wykonuje się "zmasowany" skok na kasę...

Axl Rose doszedł do podobnych wniosków jak jego kolega po fachu z za wielkiej wody. Postanowił użyć wyobraźni i gruntownie przemeblować zespół, w którym nie znalazło się miejsce dla współtwórcy jego sukcesów - Slasha. Doszło do tego iż gitarzysta na prośbę Rose'a nie został wpuszczony na jeden z koncertów odnowionej grupy w Las Vegas. Odżegnywanie się od przeszłości, wzajemna niechęć, czy chęć stworzenia czegoś świeżego? ... pewne jest tylko jedno, ich wykonanie "Knockin' on the heavens door" na koncercie w Rio, niczym nie przypominało tego, którym ongiś czarowali nieokiełznaną publicznść.

W opozycji do żali które przywołałem wcześniej, stoi zespól, któremu już niejednokrotnie groziło wywieszenie białej flagi i złożenie muzycznej broni. Mowa o Allman Brothers Band. Po dziewięciu latach milczenia wracają z nową, studyjną płytą. Ależ oni pięknie potrafili rozliczyć się z nierzadko bolesną przeszłością; Gregg prawdopodobnie jeszcze nigdy tak przejmująco nie śpiewał, a znakomicie uzupełniający się gitarzyści współtworzą klimat tej przepięknej płyty.

Zastanawiające jest to, że na pytanie "czemu kazaliście czekać na siebie tak długo?", Allman odpowiedział: "Po prostu atmosfera w zespole nie sprzyjała (...) nie mogliśmy (w języku angielskim nazywa się to mianem "hittin' the note" które stanowi również tytuł najnowszego dzieła ABB-przyp.)"

Mając w myśli słowa wypowiedziane przez Gregga Allmana, wniosek nasuwa się sam, rzadziej mielibyśmy do czynienia z "odgrzewanym daniem" z restauracji "podstarzały band z dorobkiem", jeśli powracający artyści staraliby się znaleźć, oprócz drogi do naszych portfeli, drogę do naszych serc i umysłów. Czego sobie i wam życzę.

Dominik "dmin" Szafarz

Copyright © 2000 gitara.pl Wszelkie prawa zastrzeżone