Witam wszem i wobec. Nazywam się Filip Swinarski i niniejszym zapoczątkowuję krótką serię artykułów dotyczących gitary flamenco. Ten gatunek muzyczny zyskuje w Polsce popularność przez coraz częstsze występy wykonawców z Hiszpanii na terenie naszego kraju (z drugiej jednak strony popularność ta przyczynia się do coraz częstszych przyjazdów Hiszpanów). Ze wszystkich elementów tej muzyki (mam na myśli śpiew, gitarę, taniec, instrumenty perkusyjne) nas, jako gitarzystów, najbardziej interesuje gitara, jej historia, technika grania i wiele innych aspektów. Powyższym wstępem, zaczynamy…
Za górami (mam na myśli Pireneje), za lasami, żył sobie mały Cygan Pepe. Jak w większości rodzin cygańskich, już od małego zajmował się handlem miedzianymi garnkami, a wieczorami razem z rodziną uczestniczył w życiu artystycznym. Śpiewał, klaskał, tańczył.
Pewnego dnia, gdy po raz kolejny szedł z garnkami na rynek, usłyszał nieznane sobie dotąd dźwięki. Podszedł do ogrodzenia, zza którego sączyła się muzyka. Za ogrodzeniem siedział elegancko ubrany Hiszpan w wieku nieokreślonym, i grał na gitarze. Pepe stał tak przez kilka godzin, słuchając. Wieczorem ojciec rozliczył go ze sprzedaży, dając prowizję w postaci czterech czerwonych pasków na tyłku, ale chłopak nie czuł bólu, ani urazy. Jego umysł zaprzątała tylko jedna myśl: jak zdobyć taki instrument? pewnie jest drogi. Postanowił więc, że przez następny miesiąc będzie więcej czasu spędzał na sprzedaży garnków.
Jak pomyślał, tak uczynił, gromadząc większą sumę pieniędzy. Znalazł w mieście lutnika, cena profesjonalnej gitary klasycznej była nie do przyjęcia, zakupił więc popularny model zrobiony z kiepskiego drewna, strunami brzęczącymi na progach. Nie przeszkadzało mu to jednak: miał już własną gitarę. Następnego dnia idąc na rynek wziął ze sobą instrument. po drodze zatrzymał się przy płocie podglądanego od jakiegoś czasu gitarzysty. Traf chciał, że udzielał on lekcji jakiemuś początkującemu muzykowi. Pepe, jako że słuch miał wyczulony poprzez codzienne obcowanie z muzyką, szybko nauczył się stroić instrument i opanował kilka podstawowych akordów. Teraz był już gwiazdą w swojej rodzinie. Znali go wszyscy Cyganie. Nauczył się akompaniować do śpiewu, do tańca, wprowadził do swojej gry nowe techniki, które pozwoliły mu głośniej i bardziej rytmicznie grać (rasqueado). Wkrótce przestał sprzedawać garnki, bo na wszystkich imprezach ludzie wrzucali mu do czapki drobniaki. Stał się profesjonalnym muzykiem.
Po jakimś czasie zgromadził niezłą sumę (z występów i udzielania lekcji swoim ziomkom). Postanowił kupić lepszy instrument. Udał się więc do lutnika, aby wybrać jakiś lepszy model. Okazało się jednak, że gitary klasyczne nie w pełni nadają się do jego sposobu grania. Perkusyjne traktowanie instrumentu klasycznego nie dawało odpowiednich efektów. Na szczęście lutnik słyszał o naszym Pepe, i postanowił zrobić dla niego coś specjalnego. Instrument, który będzie grał klarownie, a jednocześnie zachowa swój agresywny, perkusyjny charakter. Tak właśnie powstała pierwsza gitara flamenco. Ponieważ w okolicy Pepe już bardzo dużo Cyganów grało na gitarach, chłopak zaczął odczuwać niedosyt. Chciał grać lepiej od innych. Poszedł więc na lekcje do gitarzysty, którego wcześniej podglądał. Kształcony muzyk nauczył go technik stosowanych w gitarze klasycznej i jakichś podstaw harmonii. Pepe na tyle rozwinął repertuar techniczny, że był w stanie komponować utwory na gitarę solo. W swojej dalszej karierze sięgał także po elementy zaczerpnięte z innych gatunków muzyki, jak muzyka latynoamerykańska, arabska czy jazz. W ten sposób dotarł do naszych czasów, tworząc zupełnie inny obraz tego instrumentu.
Gdyby historię gitary flamenco skrócić do czasu życia jednego człowieka, wyglądałaby ona mniej więcej w ten sposób. Czy faktycznie tak było, nikt nie wie, faktem jest, że gitara pojawiła się w tej muzyce stosunkowo późno, a rozwinęła stosunkowo szybko (w przeciągu około stu lat z instrumentu realizującego prosty akompaniament przerodziła się w instrument solowy, technika z prostego uderzania podstawowych akordów wzniosła się do poziomu, o którym duża większość kształconych muzyków może tylko marzyć, rozwinęła się harmonia i kompozycja). Tym miłym akcentem kończę, w następnym odcinku ogólna charakterystyka grania na gitarze flamenco.