John Williams jest jednym z najbardziej znanych gitarzystów na świecie. Ma na swoim koncie już wiele nagrań płytowych. Wszystkie stoją na bardzo wysokim poziomie. Omawiany krążek nie jest tu wyjątkiem; oprucz perfekcyjnej techniki gry i poprawności wykonania, odnajdujemy tu piękną, pełną uczucia interpretację.
Płyta zawiera nagraniowe światowe prawykonania dwóch koncertów na gitarę z orkiestrą autorstwa dwóch amerykanów (rodaków Williamsa): Richarda Harveya i Steva Graya.
Pierwsze, "Concerto Antico" Harveya składa się z pięciu części. Ich nietypowa ilość (standardowy koncert składa się z trzech) nie budzi wątpliwości związanych z niewłaściwą budową koncertu: 1 i 2 spełnia taką samą rolę, jaką "normalnie" spełnia trzecia, 3 pełni funkcję 2 części "zwykłego" koncertu a 4 i 5 to 3. Jednak zaznaczyć nalerzy, że przez większą ilość różnych części koncert staje się bardziej różnorodny, co niewątpliwie dodaje mu uroku, którego utwór posiada naprawdę wiele.
Drógi utwór to "Guitar Concerto" Graya. Jest on z pewnością trudniejszy w odbiorze niż koncert Harveya. Nie tylko ze względu na długość poszczególnych części, a przez to i całego koncertu, ale przede wszystkim z powodu samej linii melodycznej i budowy utworu. Nie odbiera to jednak całego piękna, jakie zawiera ten koncert, całej ekspresji melodii, szczególnie w drugiej części.
Same dobre słowa można powiedzieć także o wykonawcy tej płyty. Zresztą kto mółby lepiej zinterpretować utwory Amerykanów, jak nie ich rodak? Wrażenie robi tu także świetnie zgrana z gitarzystą lLondyńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą Paula Daniela. Myślę, że pozostaje mi życzyć wszystkim tak pięknie piszącym kompozytorom równie udanego, płytowego prawykonania ich koncertów, jakie zdarzyło się Harveyowi i Grayowi.