Wytwórnia: Naxos
Firma fonograficzna "Naxos" zaskoczyła nas gitarzystów bardzo cenną inicjatywą - serią "Laureate Series - Guitar", prezentującą rejestracje młodych gitarzystów, zwycięzców przeróżnych konkursów rangi międzynarodowej. Wśród innych tego typu edycji, płyty Naxosu wyróżniają się starannym
wykonaniem - we wkładce znajdziemy fachowy komentarz oraz liczne dane historyczne.
W nagraniu "Recitalu gitarowego" (taki tytuł nosi płyta), wystąpił młody artysta, prawie u nas nie znany Jason Vieaux - zwycięzca Guitar Foundation of America International Compotition w Nowym Orleanie z 1992 roku. Nie jest to jednak jedyny sukces tego młodego gitarzysty, jak możemy wyczytać w notce biograficznej. W 1996 roku był on także zwycięzcą w prestiżowym Naumburg Compotition, w Nowym Jorku, krótko mówiąc jest się czym szczycić!
Na program recitalu złożyły się utwory kompozytorów współczesnych: Barrios, Orbón, Pujol, Merlin, Krouse, Morel.
Już od pierwszych dźwięków "Suite del recuerdo" José Luisa Merlina, argentyńskiego gitarzysty i kompozytora, płyta oczarowuje swym spokojnym i pełnym wdzięku klimatem. Kołyszący rytm "Evocacion", łagodna i słodka kantylena, którą J. Vieaux prowadzi dźwięcznie i płynnie, kontrastują z kolejno następującymi po sobie tańcami latynoskimi - argentyńską "Zambą", "Chacarerą" i "Carnavalito" przepełnionymi w swoim wyrazie żarliwością i ekspresją tak przecież charakterystyczną dla muzyki wywodzącej się z tej części świata.
Kulminacją suity jest "Joropo", charakterystyczny taniec z Wenezueli. Zapoczątkowany żałobnym wstępem przywołującym drewniane flety andyjskie, przeobraża się w kontrastowo odmienny, energiczny utwór, zamykający "Suite del recuerdo" - muzyczny hołd J.L. Merlina dla jego rodzinnego kraju.
Kolejną propozycją recitalu J. Vieaux są trzy preludia (z pięcioczęściowego cyklu) argentyńskiego kompozytora urodzonego w 1957 roku - Maximo Diego Pujola. Preludium nr 2, napisane w formie Milongi, w interpretacji J. Vieaux jest pełne spokoju i ciepła, a zarazem bardzo tajemnicze, metafizyczne. W Preludium nr 3 "Tristango en Vos" (Smutne tango dla Ciebie) gitarzysta nie stara się stawiać tylko na drapieżność, tak często charakterystyczną dla tego rodzaju muzyki; nie znaczy to, że unika mocnego uderzenia - jest artystą bardzo muzykalnym, który w sposób precyzyjny dobiera środki kolorystyczne dla oddania intencji kompozytora.
Preludium nr 5 "Candombé en Mi" jest tańcem południowoamerykańskim, afrykańskiego pochodzenia, który głównie kojarzony jest z religiami voo-doo. I tutaj gitarzysta także zaskoczył mnie swoim "konkretnym" dźwiękiem, a zarazem tym, że potrafi fenomenalnie "grać" ciszą, którą poprzedza każdą frazę i która jest jak organiczna przerwa na oddech i na refleksję.
Kolejnym utworem, zaproponowanym nam przez J. Vieaux jest "Preludio y Danza" Juliana Orbon de Soto, kompozytora pochodzącego z Hiszpanii, ale związanego głównie z Ameryka Południową. Tutaj wykonanie amerykańskiego gitarzysty jest dla mnie czymś w rodzaju "maksymalnego minimum". Słuchajac "Preludio y Danza" odnoszę wrażenie, że właśnie najprostsze rozwiązania interpretacyjne są najlepsze; nie ma tutaj niczego "ponad", nie jest nic "za bardzo", w niczym "nadmiernie", lecz naturalnie, swobodnie i lekko.
"Variations on a Moldavian Hora", to utwór napisany w 1992 roku przez Jana Krouse - wybitnego i wszechstronnego kompozytora (opery, utwory orkiestrowe, kwartety). Na szczególną uwagę zasługują tutaj podwójne tryle na prawą i lewą rękę i niekiedy bardzo zaskakująca harmonia. Słuchając tych wariacji wręcz odnosi się wrażenie, że gitarzysta improwizuje, że jesteśmy świadkami procesu powstawania dzieła, a nie jego odtwarzania. A przecież każda nuta i pauza pochodzą wyłącznie od J. Krouse.
I jak to bywa na ciekawych recitalach, gdzie podstawą sukcesu jest odpowiedni dobór programu pod względem energetycznym i emocjonalnym, po dziełach wymagających od artysty ogromnego zaangażowania przyszedł czas na "standardy" muzyki gitarowej. Myślę, że utwory Agustina Barriosa Mangoré spełniają na płycie taką właśnie rolę. W wykonaniu Vieaux brzmią one bardzo swobodnie i lekko. Po tak dużej dawce "zawansowanej" muzyki przynoszą coś w rodzaju ukojenia i uspokojenia.
Podobnie jest z kompozycjami dobrze znanego nam Jorge Morela, którymi artysta powraca do klimatu latynoskiego zaproponowanego na początku recitalu. Utwory Morela w interpretacji Vieaux odbieram jako tzw. bisy. Gitarzysta wykonuje je na zupełnym luzie w sposób bardzo taneczny i zdecydowany, co szczególnie słychać w zamykającej płytę "Misionerze" Fernando Bustamante w aranżacji J. Morela.
Reasumując, płyta Jasona Vieaux zasługuje na szczególną uwagę. Także od strony realizatorskiej jest bardzo udanym produktem. Akustycy stanęli na wysokości zadania. Gitara nagrana w "abonamentowym" miejscu dla wytwórni Naxos tj. w Kościele św. Jana Chryzostoma w Newmarket w Kanadzie brzmi bardzo... "soczyście" (jakoś inne określenie nie przychodzi mi do głowy).
Z nagrania "Recitalu gitarowego" Jasona Vieaux emanuje wprost radość i zadowolenie z gry; słuchanie kompaktu nagranego z tak wielkim zapałem to prawdziwa przyjemność. Miłośnicy umiaru i proporcji docenią doskonałą równowagę między młodzieńczo świeżymi ambicjami, a bardzo dorosłą i odpowiedzialną interpretacją.
Piotr Tyborskiinfo